170

Alli, zaskoczona, spojrzała na Marka. Powiedział przecieŜ, Ŝe przyjdzie dopiero
- Odpowiedz mi na pytanie, Alli.
Wstał i podszedł do panoramicznego okna, od którego przed chwilą odeszła Gloria. Spojrzał w dół.
- To szaleństwo, nie będzie ci wolno do mnie pisywać!
rozkoszy.
- Pół godziny - powiedziała wreszcie. - Ponieważ nie usłyszałyśmy Clemency trzaskającej drzwiami ani Lysandra strzelającego sobie w łeb, myślę, że się zaręczyli. Pójdę sprawdzić.
W pewnej chwili zabrał ją do swojej sypialni. Pierwsze, co zauwaŜyła, to
- Nie - pokręcił głową. - Nigdy cię nie okłamałem, Liz. Nigdy.
- Sucho!
Chop obrócił się w ich stronę, zaklął i ponownie pochylił nad jedzeniem.
w firmie stanowiło dla niej problem, a co dopiero mieszkanie pod jednym dachem.
- No dobrze, ile?
Zresztą nieważne, na pewno sobie przypomnę!
- Naszej córki?

na agentkę Rodman, ale ona też odwróciła wzrok.

głosem nie wyrażającym emocji.
- Z pewnością ma pani rację, milady - odparła Clemency z powagą.
przewróciła oczyma. Włożyła klucz do zamka. - Oszczędź

Odwrócił się do przyjaciela.

beznadziejny.
że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Ale wtedy nie uświadamiałam
Łkała bezsilnie, podczas gdy ford explorer jechał wężykiem.

Lady Helena ujrzała z zadowoleniem, że jej towarzyszka nagle sposępniała. Starsza dama od dawna cieszyła się w rodzinie reputacją osoby bezkompromisowej, której opinie wywoływały często miażdżący efekt. Widząc, że i tym razem dopięła swego, uśmiechnęła się z zadowoleniem i rzekła:

Lokaj ruszył wreszcie w stronę Rainie i położył dłoń na jej ręce. Zrobił
Lisa Gardner
Mary Olsen. Wyjątkowo nudna osoba. Nie wychodziła z domu ani wczoraj,